Oddziałowe Biuro Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN w Rzeszowie we współpracy z Hufcem ZHP w Lubaczowie im. ks. hm. Wiktora Hassa Paneckiego, Jednostką Strzelecką 2033 im. gen. Józefa Kustronia w Lubaczowie oraz Towarzystwem Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich Oddział w Lubaczowie prowadzi akcję „11 lipca – Zapal Znicz Pamięci”.
Akcja ma na celu upamiętnić wszystkich bestialsko zamordowanych Polaków przez zbrodniarzy z OUN-UPA.
Wydarzenie rozpoczęło się na Rynku w Lubaczowie o godz. 10.00, gdzie po przemówieniach zgromadzonych gości, udano się pod tablicę upamiętniającą ofiary „Zbrodni Wołyńskiej”, która jest umiejscowiona na ścianie zewnętrznej Konkatedry – Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Łaskawej Lwowskiej w Lubaczowie. Tam zostały zapalone znicze oraz oddano hołd niewinnym ofiarom.
Uczestnikom uroczystości został przekazany znaczek „WOŁYŃ 1943”, upamiętniający ofiary Zbrodni Wołyńskiej oraz ulotka informująca o wydarzeniu.
W ramach akcji uczestnicy odwiedzili miejsca męczeństwa Polaków, aby oddać hołd niewinnym ofiarom i pomodlić się za ich dusze.
Pracownicy rzeszowskiego Oddziału IPN – Naczelnik Oddziałowego Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN w Rzeszowie – Pan Hubert Bury oraz Pani Maria Rejman zapalili Znicze Pamięci na mogiłach ofiar znajdujących się na cmentarzu w Płazowie i Lipsku.
Biało-czerwone znicze zapłonęły również przed pomnikami upamiętniającymi ofiary w Łówczy, Lipsku oraz Narolu.
Krwawa Niedziela na Wołyniu
11 lipca 1943 roku ukraińscy nacjonaliści zaatakowali Polaków w 99 miejscowościach przedwojennego województwa wołyńskiego na Kresach Wschodnich – wtedy zajętych już przez niemiecką III Rzeszę. Dla upamiętnienia tego dnia, nazywanego Krwawą Niedzielą, co roku obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów.
Tego dnia miało miejsce apogeum Zbrodni Wołyńskiej. O świcie oddziały UPA – często przy aktywnym wsparciu miejscowej ludności ukraińskiej – otoczyły i zaatakowały jednocześnie 99 polskich wsi w pow. kowelskim, włodzimierskim, horochowskim i częściowo łuckim. Doszło tam do eksterminacji ludności cywilnej i zniszczeń. Wsie były palone, a dobytek grabiony. Badacze obliczają, iż tylko tego jednego dnia mogło zginąć ok. 8 tys. Polaków – głównie kobiet, dzieci i starców. Ludność polska ginęła od kul, siekier, wideł, noży i innych narzędzi, nierzadko w kościołach podczas mszy św. i nabożeństw.
Za datę symboliczną dla ludobójstwa na Wołyniu uznaje się 10 lipca 1943 r., kiedy członkowie UPA rozerwali końmi wysłanego na pertraktacje z nimi przedstawiciela Polskiego Państwa Podziemnego Zygmunta Rumla. Po tej zbrodni rozpoczęły się masowe mordy na ludności polskiej na Wołyniu, a później w Małopolsce Wschodniej. Szacuje się, że ukraińscy nacjonaliści, wspierani przez chłopstwo, zaatakowali Polaków zamieszkałych w 4300 miejscowościach. W pobliżu zniszczonych wsi i chutorów pozostały bezimienne masowe doły grobowe kryjące – najczęściej okaleczone – ciała polskich mieszkańców Kresów.
Celem ukraińskich nacjonalistów była jednak nie tylko fizyczna eliminacja polskiej społeczności, ale także wykarczowanie śladów świadczących o wielowiekowej obecności polskiej na Kresach. Dlatego równolegle z aktem ludobójstwa niszczyli polskie dobra kulturalne, zabytki, uderzali w kresową gospodarkę, wypalając polskie siedliska do fundamentów, ze szczególną zajadłością niszcząc katolickie kościoły.
W latach 1943–1945 na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej ukraińscy nacjonaliści wymordowali od 80 do 120 tys. Polaków. Precyzyjna liczba ofiar nie jest możliwa do ustalenia.












