Nawigacja

Nowy portal popularnonaukowy

więcej

Aktualności

Pokaz filmu dokumentalnego „Zapora" – Rzeszów, 1 marca 2017

"Amnestia jest dla złodziei, a my jesteśmy wojsko polskie"

1 marca 2017 r. Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Rzeszowie, Stowarzyszenie Civitas „Christiana” Oddział w Rzeszowie i Gimnazjum i Liceum im. Jana Pawła II Sióstr Prezentek w Rzeszowie zorganizowało pokaz filmu dokumentalnego „Zapora” w reż. Konrada Starczewskiego. Przed pokazem historyk rzeszowskiego Oddziału IPN Zenon Fajger połączony wygłosił do zebranych uczniów i wychowawców prelekcją na temat mjr. Hieronima Dekutowskiego.

Major Hieronim Dekutowski ps. Zapora, żołnierz Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, oficer Armii Krajowej, członek Delegatury Sił Zbrojnych i Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość", cichociemny, kawaler orderu Virtuti Militari zginął 7 marca 1949 r. Jego najstarszy brat zginął jako legionista w wojnie polsko-bolszewickiej. Ten duch brata bohatera do końca towarzyszył młodemu Hieronimowi.
Walczył od pierwszych dni wojny. Lubiany przez rówieśników, szybko trafił do harcerstwa. Maturę zdał jeszcze przed wybuchem II wojny światowej. Był ochotnikiem w wojnie obronnej 1939 roku, mając zaledwie 20 lat. Następnie przedostał się do Francji i walczył w szeregach 2. Dywizji Strzelców Pieszych, a po jej kapitulacji został ewakuowany do Wielkiej Brytanii i wcielony do plutonu czołgów 3. Batalionu I Brygady Strzelców. W Anglii trafił do ośrodka szkoleniowego cichociemnych, tam w marcu 1943 roku złożył przysięgę i przybrał pseudonim "Zapora". W nocy z 16 na 17 września 1943 został przerzucony na teren Polski w rejonie Pułtuska. Naczelny Wódz awansował go do stopnia podporucznika rezerwy. Początkowo dowodził kompanią w 9. pułku piechoty Inspektoratu AK Zamość. Z polecenia Komendanta Okręgu AK Lublin Kazimierza Tumidajskiego "Marcina" stanął na czele Kedywu Inspektoratu Lublin-Puławy. W ramach akcji "Burza" przeprowadził szereg akcji zbrojnych, często brawurowych, ochraniał też sztab Komendy lubelskiego Okręgu AK. W sierpniu 1944 roku podjął nieudaną próbę przedostania się na pomoc walczącej Warszawie. Na początku 1945 roku, zgodnie z postanowieniem Komendy Okręgu AK Lublin, Hieronim Dekutowski skoncentrował żołnierzy zagrożonych aresztowaniami i przystąpił do akcji odwetowych wobec wojsk NKWD i organów władzy ludowej. Pół roku później został awansowany przez dowództwo Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj do stopnia majora. Podporządkowano mu wszystkie oddziały leśne w okręgu lubelskim. Jesienią 1945 roku po powstaniu antykomunistycznego Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, które było naturalnym spadkobiercą Delegatury Sił Zbrojnych, major Dekutowski jako komendant oddziałów leśnych był odpowiedzialny za dywersję i akcje skierowane przeciwko organom komunistycznego aparatu represji w województwie lubelskim. Z czasem obszar jego działania rozszerzył się na tereny Rzeszowszczyzny i świętokrzyskiego. Po ogłoszeniu przez komunistów amnestii w lutym 1947 roku Hieronim Dekutowski zaprzestał prowadzenia akcji zbrojnych.
Zagrożony aresztowaniem podjął próbę ucieczki poza granice kraju. 16 września 1947 został jednak zatrzymany wraz z siedmioma kolegami w miejscowości Nysa przez funkcjonariuszy bezpieki z Katowic. Od tej chwili rozpoczyna się prawie sześciomiesięczny okres tortur w katowniach UB. Hieronim Dekutowski przeszedł okrutne śledztwo w centralnym więzieniu MBP przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie z 15 września 1948 został skazany na siedmiokrotną karę śmierci. Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski. "Zapora" do samego końca nie pozostawał bierny, jeszcze przed wykonaniem wyroku podjął nieudaną próbę ucieczki z celi więziennej. Został stracony 7 marca 1949 w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w WarszawiePochowano go w tajemnicy w nieznanym przez lata miejscu. Szczątki Hieronima Dekutowskiego odnaleziono latem 2012 roku w kwaterze "Ł" Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie.

Krystyna Frąszczak, siostrzenica pułkownika Hieronima Dekutowskiego żałowała, że żadna z sześciu sióstr "Zapory" nie doczekała odnalezienia brata. Podkreślała zarazem, że ustalenie tożsamości brata matki to wielkie wydarzenie dla jej rodziny.
- Gdyby parę lat temu ktoś powiedział, że jego szczątki zostaną odkryte i zidentyfikowane, to byśmy nie uwierzyli - powiedziała Frąszczak. Siostrzenica Hieronima Dekutowskiego dodała, że pułkownik jest bohaterem i mimo ciężkich czasów w Polsce, rodzina nigdy w niego nie zwątpiła.

 

 

do góry