Akcja „11 lipca – Zapal Znicz Pamięci”

10.07.2026

W sobotę 11 lipca 2026 r., w Narodowy Dzień Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej, Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Rzeszowie wraz z partnerami: Muzeum Kresów w Lubaczowie, Towarzystwem Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich Oddział w Lubaczowie, Jednostką Strzelecką 2033 im. gen. Józefa Kustronia w Lubaczowie, Hufcem ZHP w Lubaczowie im. ks. hm. Wiktora Hassa Paneckiego, ZHP w Oleszycach, Powiatowym Centrum Kultury w Lubaczowie i Miejską Biblioteką Publiczną im. Władysława Broniewskiego w Lubaczowie przeprowadził akcję „11 lipca Zapal Znicz Pamięci”. 

Akcja polegała na zapalaniu „Zniczy Pamięci” na grobach pomordowanych przez OUN-UPA na terenie powiatu lubaczowskiego. Jest ona prowadzona od ośmiu lat i była inicjatywą oddolną środowisk lokalnych, które poprosiły o patronat i wsparcie rzeszowski Oddział IPN w tych działaniach. 

Dr hab. Dariusz Iwaneczko, dyrektor IPN Oddział w Rzeszowie podziękował wszystkim organizacjom za te działania. Jak powiedział:

„Stąd rozjeżdżamy się na teren całego powiatu. Tam gdzie znajdują się groby pomordowanych przez ukraińskich nacjonalistów. Zapalamy znicze. W ten sposób symbolicznie chcemy przypominać i dopominać się o groby naszych rodaków na Wołyniu”.

Z lubaczowskiego rynku zebrani udali się pod tablicę ufundowaną 11 lipiec 2018 r. w hołdzie zamordowanych Polaków, która znajduje się na ścianie Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Lubaczowie. Tam złożono symboliczne „Znicze Pamięci”.

Stąd poszczególne grupy udały się na cmentarze i miejsca pamięci ofiar Zbrodni Wołyńskiej. Delegacja IPN Oddział w Rzeszowie wraz z dr. hab. Dariuszem Iwaneczko złożyła znicze przed pomnikiem ofiar 1939-1947 w Cieszanowie oraz na grobach ofiar na cmentarzu w Lipsku.

Na tę rocznicę przygotowano przypinki z kwiatem lnu, które były symbolem dla oddania hołdu ofiarom.

Zachęcamy mieszkańców Podkarpacia do kontynuowania tej akcji w najbliższym czasie.

O godz. 13:00 w uroczystościach upamiętniających pomordowanych w Radróżu uczestniczył Prezydent RP Karol Nawrocki. Złożył wieniec przy pomniku upamiętniającym mieszkańców Radruża, zamordowanych przez OUN-UPA oraz na grobie nagrobek Zofii, Stefana, Marii i Jadwigi Romaników oraz Stefana Gołębia, na tzw. dużym cmentarzu w Zespole Cerkiewnym, za cerkwią św. Paraskewy. Nagrobek ten został ufundowany przez Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Rzeszowie z kamienia bruśnieńskiego, charakterystycznego dla tego regionu. 

Do pierwszego masowego mordu w Radrużu doszło 23 kwietnia 1944 r., kiedy to w wyniku napadu bojówki OUN zamordowanych zostało 9 osób. Po tym napadzie Polacy opuścili ten region chroniąc się w miejscowościach chronionych przez garnizony niemieckie, względnie kontrolowane przez oddziały Armii Krajowej. W wyniku działań oddziałów OUN-UPA w Radrużu i jego okolicach w latach 1944 -1946 zginęło ponad 20 osób. 

Rodzina Romaników powróciła do Radruża po tzw. „uciekinierce”, w celu zrobienia sianokosów we własnym gospodarstwie i została zamordowana przez bojówkarzy z OUN 30 czerwca 1944 r. (Zofia lat 41, Stefan 37, Maria Zofia 20 lat, Jadwiga Teresa 14 lat, na pomniku widnieje także nazwisko Stefana Gołębia 36 lat, który został zamordowany wraz z nimi).
Obecność głowy państwa – prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej Karola Nawrockiego w Radrużu będzie miała nie tylko charakter rocznicowy, ale również symboliczny – jako jasny sygnał,
że pamięć o ofiarach OUN-UPA pozostaje dla państwa polskiego sprawą fundamentalną.

Krwawa Niedziela na Wołyniu

11 lipca 1943 roku ukraińscy nacjonaliści zaatakowali Polaków w 99 miejscowościach przedwojennego województwa wołyńskiego na Kresach Wschodnich – wtedy zajętych już przez niemiecką III Rzeszę. Dla upamiętnienia tego dnia, nazywanego Krwawą Niedzielą, co roku obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów.

Tego dnia miało miejsce apogeum Zbrodni Wołyńskiej. O świcie oddziały UPA – często przy aktywnym wsparciu miejscowej ludności ukraińskiej – otoczyły i zaatakowały jednocześnie 99 polskich wsi w pow. kowelskim, włodzimierskim, horochowskim i częściowo łuckim. Doszło tam do eksterminacji ludności cywilnej i zniszczeń. Wsie były palone, a dobytek grabiony. Badacze obliczają, iż tylko tego jednego dnia mogło zginąć ok. 8 tys. Polaków – głównie kobiet, dzieci i starców. Ludność polska ginęła od kul, siekier, wideł, noży i innych narzędzi, nierzadko w kościołach podczas mszy św. i nabożeństw.

Za datę symboliczną dla ludobójstwa na Wołyniu uznaje się 10 lipca 1943 r., kiedy członkowie UPA rozerwali końmi wysłanego na pertraktacje z nimi przedstawiciela Polskiego Państwa Podziemnego Zygmunta Rumla. Po tej zbrodni rozpoczęły się masowe mordy na ludności polskiej na Wołyniu, a później w Małopolsce Wschodniej. Szacuje się, że ukraińscy nacjonaliści, wspierani przez chłopstwo, zaatakowali Polaków zamieszkałych w 4300 miejscowościach. W pobliżu zniszczonych wsi i chutorów pozostały bezimienne masowe doły grobowe kryjące – najczęściej okaleczone – ciała polskich mieszkańców Kresów.

Celem ukraińskich nacjonalistów była jednak nie tylko fizyczna eliminacja polskiej społeczności, ale także wykarczowanie śladów świadczących o wielowiekowej obecności polskiej na Kresach. Dlatego równolegle z aktem ludobójstwa niszczyli polskie dobra kulturalne, zabytki, uderzali w kresową gospodarkę, wypalając polskie siedliska do fundamentów, ze szczególną zajadłością niszcząc katolickie kościoły.

W latach 1943–1945 na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej ukraińscy nacjonaliści wymordowali od 80 do 120 tys. Polaków. Precyzyjna liczba ofiar nie jest możliwa do ustalenia.

do góry