2 sierpnia 2024 r. w Muzeum Polaków Ratujących Żydów/ Museum of Poles Saving Jews obbyła się debatę „Armia Czerwona na Rzeszowszczyźnie 1944- 1945”.
Zaproszonych gości przywitał dr Marcin Chorązki, był też moderatorem debaty, w której wzięli udział historycy z Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Rzeszowie: dr hab. Elżbieta Rączy oraz prof. UR, badacz stosunków polsko- żydowskich oraz historii XX wieku, dr Piotr Chmielowiec, historyk wojskowości i znawca tematyki II wojny światowej oraz dr Tomasz Bereza badacz stosunków polsko- ukraińskich i historii najnowszej oraz współautor albumu o Wincentym Witosie.
Po debacie odbyło się nocne zwiedzanie Muzeum wraz z przewodnikiem.
Kiedy Armia Czerwona wspólnie z AK zajmowała Lwów, jej czołowe jednostki docierały nad Wisłę w rejonie Sandomierza, chwytając tzw. przyczółek sandomierski. Linia frontu oparła się na rzekach Wisłoka i Wisły, dzieląc Podkarpacie na dwie strefy: na wschodzie od Przemyśla do Dębicy pod okupacją sowiecką i na zachód od tego miasta, gdzie umacniały swe pozycje wojska niemieckie, utrzymując tam okupację i terror, który odcisnął swe piętno na mieszkańcach tego i pozostałych regionów. W takich okolicznościach Armia Krajowa z Podokręgu Rzeszowskiego prowadziła działania w ramach akcji Burza, starając się opanować opuszczone przez Niemców tereny i osadzić podziemne władze cywilne. W tych zmaganiach o Polskę, o jej wolność, jej demokratyczne władze były skazane na klęskę – sowiecki terror wymierzony w polskie podziemne demokratyczne władze doprowadził do złamania siły AK, śmierci setek żołnierzy podziemia i deportacji do ZSRS nie mniej niż 2500 oficerów i żołnierzy.
W obliczu takiego przebiegu wydarzeń powstaje pytanie, czym było wkroczenie Armii Czerwonej na Podkarpacie dla mieszkańców regionu, tych zaangażowanych w konspirację i tych zastraszonych przez okupantów? Walki między obydwoma armiami doprowadziły do szeregu tragedii: śmierci, dewastacji i wypędzenia. Ale jest też inny aspekt tej sytuacji, który miał miejsce w Markowej i wielu innych miejscach, gdzie ukrywali się Żydzi: dla nich i ich dobroczyńców wkroczenie Armii Czerwonej było końcem traumatycznej historii ukrywania się na strychach, w piwnicach, pod żłobami, w ziemiankach – w nieludzkich warunkach. Za ukrywanie żydowskich obywateli II Rzeczpospolitej groziła śmierć na podstawie niemieckiego prawa, które nie pozwalało na okazywanie miłosierdzia wykluczonym. W obliczu ciągłego zagrożenia życia, narażenia na głęboki stres, oraz kiedy sankcje te stawały się coraz bliższe i odczuwalne dla całej społeczności, jak stało się to w Markowej 24 marca, to każdy kolejny dzień obarczony był udręką psychiczną i fizyczną. W tym świetle wkroczenie wojsk sowieckich na te tereny jest tematem podejmowanej przez nas debaty; stąd pytania: czym było wejście sowieckich żołnierzy? Wyzwoleniem? Radością? Nową okupacją? Niepewnością?













