Obchody 80. rocznicy Akcji „Kośba” – Krasne, 26 maja 2024

Czcimy pamięć żołnierzy AK biorących udział w rzeszowskiej spektakularnej akcji „Kośba” na szefa referatu Gestapo do spraw walki z polskim ruchem niepodległościowym Friedricha Pottebauma.

26.05.2024

26 maja 2024 r. w Krasnem odbyły się obchody 80. rocznicy Akcji „Kośba”.

Uroczystości rozpoczęły się Mszą Świętą o godz. 12:00 w Kościele p.w. Wniebowzięcia N.M.P w Krasnem w intencji bohaterów Akcji „Kośba” z udziałem przedstawicieli rodzin uczestników akcji - Henryka Kunysza, Władysława Leji i Władysława Skubisza. Po jej zakończeniu odbyła się prelekcja historyczna dotycząca Akcji „Kośba”, przemówienia zaproszonych gości oraz składanie wieńców i wiązanek kwiatów przed tablicą umieszczoną na fasadzie kościoła, upamiętniającą mieszkańców Krasnego uczestniczących w tym odważnym działaniu przygotowanym przez żołnierzy podziemia niepodległościowego.

W obchodach uczestniczyli mieszkańcy Krasnego, przedstawiciele władz parlamentarnych i samorządowych oraz poczty sztandarowe. Nie zabrakło pani Bogusławy Wąs - Świadka Historii IPN, mieszkanki Krasnego, która urodziła się 20 października 1944 r., prawdopodobnie w dniu stracenia przez NKWD Władysława Skubisza ps. „Pingwin”. Jak sama wspomina „Winna mu jestem pamięć”, dlatego dba o upamiętnienie zarówno Władysława Skubisza jak i wszystkich uczestników akcji.

Instytut Pamięci Narodowej w Rzeszowie reprezentował Grzegorz Leszczyński z Oddziałowego Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN w Rzeszowie. Następnie złożono kwiaty i zapalono znicze na grobach uczestników akcji na miejscowym cmentarzu.

Akcja „Kośba” to kryptonim operacji prowadzonych wiosną i latem 1944 na terenie okupowanej Polski przez oddziały Armii Krajowej. Akcja wymierzona była w niemieckich funkcjonariuszy oraz ich polskich kolaborantów, miała za zadanie eliminację oraz zastraszenie najbardziej niebezpiecznych dla podziemia niemieckich okupantów oraz ich pomocników. Jej nazwa wzięła się z gwarowego określenia kośba oznaczającej „wykaszanie kosą traw lub zboża”. Widząc zbliżającą się do granic Polski Armię Czerwoną, Armia Krajowa rozpoczęła przygotowania do ogólnonarodowego powstania – akcji „Burza”. Miało ono przyspieszyć wypędzenie niemieckiego okupanta, a wobec Rosjan zamanifestować suwerenność i niepodległość Polski.

Na początku 1944 r. istniało zagrożenie rozpracowaniem rzeszowskich struktur organizacyjnych AK przez Gestapo. Dlatego w ramach planowanej w kraju akcji „Kośba” przygotowany został zamach na szefa referatu Gestapo do spraw walki z polskim ruchem niepodległościowym Friedricha Pottebauma oraz jego tłumacza, Volksdeutscha i śląskiego renegata Hansa Flaschke. Obaj sadystycznymi torturami i podstępem zdobyli wiele informacji o polskim ruchu oporu. Plan akcji został zatwierdzony przez Inspektora Łukasza Cieplińskiego, w Komendzie Obwodu rzeszowskiego AK pod nadzorem Józefa Jedynaka ps. „Jot”, zastępcy oficera dywersji Obwodu. Kilkumiesięczną obserwację obu gestapowców prowadził, kierowany przez Józefa Króla ps. „Krzywy”, wywiad Inspektoratu, a także, indywidualnie, oficer bezpieczeństwa i informacji Stanisław Majcher ps. „Karaś”. Rozkaz likwidacji obu zbrodniarzy wydał komendant Podokręgu AK Kazimierz Putek-Zworny.

Rozkaz zorganizowania bojówki otrzymał Stanisław Szczepański ps. „Tkacz”, dowódca III Plutonu Krasne-Malawa, któremu podlegała również grupa dywersyjna Placówki w sile 12 żołnierzy. Trzech z nich zgłosiło się na ochotnika do wykonania zadania, którego wtedy jeszcze nie znali. Byli to: Władysław Leja ps. „Trznadel”, Henryk Kunysz ps. „Szczygieł” i Władysław Skubisz ps. „Pingwin” – wszyscy z Krasnego. Obstawę zapewniali żołnierze z Borku Starego Zygmunt  Zięb – Cypr i Władysław Gonek – Szedyt, którzy oczekiwali na szczegóły akcji w mieszkaniu Michała Początka przy ul. Berka Joselewicza. Akcją dowodził przedwojenny podoficer WP Władysław Oczoś, a nadzorował dowódca Placówki „Sosna” w Słocinie Michał Bereś – Bem.

Dnia 25 maja 1944 r.  na ulicy Batorego w Rzeszowie wyrok wykonano. Jadący odkrytą dorożką Pottebaum i Flaschke zostali zauważeni przez „Karasia”, który przekazał tę wiadomość Michałowi Beresiowi ps. „Bem”. Ten ustalił, dokąd udali się gestapowcy i w którym miejscu można ich zaskoczyć. Atak nastąpił na zakręcie ulicy Batorego, gdzie „Trznadel” zatrzymał dorożkę, płosząc konie. W szybkiej wymianie ognia zginęli obaj pasażerowie oraz ukraiński woźnica, niejaki Petrowicz. Bojówka rozpoczęła odwrót, jednak nie przebiegał on zgodnie z planem, gdyż żołnierze niemieccy z pobliskich koszar i policjanci kolejowi zaczęli strzelać do wycofujących się akowców. „Szczygieł” i „Pingwin” przedostali się dalej na Staromieście, a „Trznadel” wraz z „Bemem” ruszyli w kierunku Bud. Niestety, wkrótce stracili się z oczu, gdyż „Trznadel”, raniony w brzuch, musiał zaszyć się wśród zabudowań. Osaczony przez Niemców, walczył do końca, a ostatni granat pozostawił dla siebie.

W aktach OKZBH w Rzeszowie znajduje się relacja Henryka Kunysza: 

„(…) Kilka minut przed godziną 12-tą dostaliśmy znak, że gestapowcy wyszli z budynku. Wówczas Skubisz przeszedł na drugą stronę ulicy, a ja z Leją szedłem trotuarem od strony rampy i posuwaliśmy się w kierunku koszar policji kolejowej. Widzieliśmy, że gestapowcy wsiedli do dorożki i jadą naprzeciw nas. Gdy byli od nas oddaleni około 8 m, ja dałem serię strzałów z automatu do siedzącego na dorożce z prawej strony Flaschki, zaś Skubisz w tym samym czasie strzelił z automatu do siedzącego po lewej stronie Pottebauma. Obydwaj gestapowcy spadli na ziemię, lecz nie zostali od razu zabici. Widziałem jak Skubisz przyskoczył do Pottebauma, który miał w ręce rewolwer i strzelał do niego i dobił go na ziemi z pistoletu oddając do niego kilka strzałów. W międzyczasie zauważyłem, że woźnica wiozący gestapowców wyciąga rewolwer i wówczas zastrzeliłem jego. Wcześniej idący za mną Leja strzelił do konia zabijając go, by dorożka, na której jechali gestapowcy, nie uciekła. Flaschke poderwał się z ziemi i chciał do mnie strzelać z rewolweru, lecz nie miał już naboju, wobec czego zaczął uciekać w kierunku wysiedlonych (na bocznicy był tłum ludzi wysiedlonych ze wschodu – dopisek M.C.) i wołał do mnie: „daruj”. Wówczas ja oddałem do niego serię z automatu ukośnie przez jego tułów. Gdy upadł, widziałem jak Leja podskoczył do dorożki i zabrał leżącą tam teczkę gestapowców.” W czasie ucieczki przez teren kolejowy teczkę tę przekazał Bronisławowi Stędze pseudonim Kolejarz, który początkowo ją ukrył, a następnego dnia przekazał ją władzom zwierzchnim. A dokładniej mówiąc przekazał dokumenty, bo z teczki zrobił meszty (półbuciki) swojemu siostrzeńcowi.

W czasie wycofywania się Kunysz został lekko ranny, a Władysław Leja zginął po pościgu i dwudziestominutowej walce. Poległ w komórce na podwórzu Melków przy ulicy Kordeckiego walcząc z licznym hitlerowskim pościgiem. Władysław Skubisz został zamordowany przez NKWD pod koniec 1944 roku. Henryk Kunysz po wojnie musiał się ukrywać, później prowadził w Krasnem zakład instalacyjny, a jako element obcy politycznie – Akowiec i obcy klasowo – rzemieślnik, poznał co to są domiary, kontrole i grzywny. Zmarł w 1987 r.  Władysław Skubisz, Władysław Leja, Henryk Kunysz, Władysław Oczoś i Michał Bereś zostali w 1944 roku odznaczeni Krzyżami Virtuti Militari V klasy.

W 55. rocznicę zamachu na nowym kościele w Krasnem odsłonięto tablicę pamiątkową upamiętniającą żołnierzy AK z Krasnego. Odsłonięcia tablicy dokonała wdowa po Władysławie Lei Janina Ziemińska. Wcześniej tablice pamiątkowe wmurowano na kamienicy obok miejsca akcji ku czci Władysława Lei, we wnętrzu kościoła studenckiego przy ul. 3 Maja ku czci Władysława Skubisza, także jedną z ulic w Rzeszowie nazwano jego imieniem.

W związku z obchodami w Krasnem w piątek 24 maja 2024 r. w Rzeszowie złożone zostały wiązanki kwiatów na ulicy Batorego, pod tablicą w miejscu historycznej akcji.

W delegacji uczestniczyła Bogusława Wąs, mieszkanka Krasnego i pasjonatka lokalnej historii w jednej osobie, która otrzymała od Instytutu Pamięci Narodowej, Nagrodę Honorową „Świadek Historii”. Pani Bogusława szczególnie dba o pamięć Władysława Skubisza ps. „Pingwin”. Byli obecni także Emil Kunysz, syn Henryka Kunysza ps. „Szczygieł", uczestnika Akcji „Kośba”, Jacek Maternia, wójt Gminy Krasne, Robert Żołynia, sekretarz, Stanisław Falandysz, sołtys wsi Krasne oraz członkowie Stowarzyszenia Staroniwa.

Instytut Pamięci Narodowej reprezentował dr Marcin Bukała, naczelnik Oddziałowego Biura Edukacji Narodowej.

do góry