W 79. rocznicę bitwy pod Falaise - Chambois delegacja Instytutu Pamięci Narodowej Oddział w Rzeszowie zapaliła znicze pamięci przy pomniku poświęconym bohaterom i ofiarom walk na frontach II wojny światowej, na Cmentarzu Komunalnym w Łańcucie.
Walki żołnierza polskiego pod Falaise zostały upamiętnione na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie napisem na jednej z tablic po II wojnie światowej „FALAISE-CHAMBOIS 8 – 21 VIII 1944”.
1. Dywizja Pancerna powstała 25 lutego 1942 r. na rozkaz Naczelnego Wodza gen. Władysława Sikorskiego. Po przeszkoleniu, w sierpniu 1944 r. w składzie 1. Armii Kanadyjskiej, dywizja została przerzucona na front zachodni, do Francji. Tam też, w bitwie pod Falaise odegrała kluczową rolę w zamknięciu okrążenia wokół niemieckiej 7. Armii i 5. Armii Pancernej. Jak powiedział brytyjski marszałek Montgomery dowodzący siłami lądowymi Aliantów we Francji: „Niemcy byli jakby w butelce, a polska dywizja była korkiem, którym ich w niej zamknęliśmy”.
Natarcie rozpoczęło się 7 sierpnia 1944. W ciągu pierwszego tygodnia cały II Korpus Kanadyjski posunął się jednak na odległość zaledwie około 10 kilometrów. W tym czasie działania wojsk alianckich w pozostałych sektorach doprowadziły do częściowego okrążenia wojsk niemieckich. Jedyna możliwa droga, którą mogły się one wycofać w głąb Francji, przebiegała przez korytarz o szerokości mniej niż 30 kilometrów. Zadanie zablokowania drogi odwrotu wojskom niemieckim powierzono m.in. polskiej 1. Dywizji Pancernej.
Brawurowa akcja 10. Pułku Strzelców Konnych doprowadziła 15 sierpnia do uchwycenia przepraw Niemców przez rzekę Dives. Następnie dywizja otrzymała rozkaz opanowania rejonu miasteczka Chambois. Generał Maczek z własnej inicjatywy włączył do tego planu również kompleks wzgórz Mont Ormel (nazwany przez niego „Maczugą”), którego posiadanie pozwoliłoby dywizji na wykonanie zadania. Wzgórza te przecinały bowiem ostatnie drogi odwrotu niemieckiego, a zarazem dawały szansę oparcia się atakującym wojskom niemieckim. 19 sierpnia oba kluczowe punkty zostały opanowane przez oddziały 1. Dywizji Pancernej. W ten sposób okrążono 7. Armię Niemiecką w tzw. kotle Falaise. Jednocześnie ze wszystkich stron na te strategiczne punkty zmierzały zgrupowania niemieckie. Wojsko polskie było tam okrążone. Armia niemiecka została z kolei okrążona przez aliantów.
Jak mówił generał Maczek – 1. Dywizja Pancerna była postawiona na drodze byka i usiłowała go schwycić za rogi. Podczas kiedy główne siły brytyjskie i amerykańskie zajęły się trzepaniem tego byka po bokach i po ogonie, dodając mu jeszcze rozpędu do uciekania.
Przez 3 dni i noce na Maczudze i w miejscowości Chambois, trwały krwawe walki. Mimo zupełnego odosobnienia, mimo tego, że amunicję trzeba było zrzucać z powietrza, że przewaga Niemców była zdwojona przez rozpaczliwą wolę przebicia się, niemieckie korpusy pancerne nie dokonały tego, musiały skapitulować, zostawiając pole zasłane trupami ludzi, koni i sprzętu. Wzięto wówczas do niewoli blisko 6 tysięcy Niemców, zniszczono 70 czołgów, 500 samochodów i ponad 100 dział. Po bitwie i uzupełnieniu strat Dywizja powróciła na pierwszą linię frontu i wzięła udział w pościgu za wycofującymi się wojskami niemieckimi. W wyniku zwycięstwa pod Falaise przełamano obronę niemiecką w Normandii oraz doprowadzono do wyjścia aliantów na linię Sekwany, a później Renu. Zwycięski szlak bojowy dywizji wiódł następnie przez Belgię i Holandię, by 5 maja 1945 r. zakończyć się w niemieckim porcie wojennym w Wilhelmshaven.


