Zmarł Andrzej Kubik – odznaczonego Krzyżem Wolności i Solidarności

22.12.2022

Z wielkim żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Andrzeja Kubika, współzałożyciela NSZZ „Solidarność” w Wytwórni Filtrów „PZL-Sędziszów”. Odznaczonego Krzyżem Wolności i Solidarności. Uroczystości pogrzebowe odbyły 22 grudnia 2022 r. w Górze Ropczyckiej.

Andrzej Kubik pracował jako referent ds. wynalazczości w Wytwórni Filtrów „PZL-Sędziszów” w Sędziszowie Małopolskim. Był jednym z inspiratorów działalności NSZZ „Solidarność” w 1980 r. i wiceprzewodniczącym Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w zakładzie pracy. Po wprowadzeniu stanu wojennego zabezpieczył dokumentację związkową ukrywając ją w ulu obok swojego domu. W trzecią rocznicę powstania NSZZ „Solidarność” był współwykonawcą repliki gdańskich „Trzech Krzyży” ustawionej na placu przed kościołem w Sędziszowie. Działał w siatce kolportażowej podziemnych wydawnictw na terenie Sędziszowa kolportującej prasę podziemną przywożoną z Warszawy i Rzeszowa. Współpracował z Regionalną Komisją Wykonawczą „Solidarność” w Rzeszowie. Dostarczał płótno do sitodruku do wydawania prasy podziemnej. Był propagatorem organizowanych przez opozycję w 1985 r. w ramach tzw. „Bractw Trzeźwości” marszów trzeźwościowych. W 1982, 1983 oraz 1985 r. funkcjonariusze SB przeprowadzili z nim rozmowy ostrzegawcze. We wrześniu 1988 r. był jednym z inicjatorów reaktywowania NSZZ „Solidarność” w Wytwórni Filtrów „PZL-Sędziszów” w Sędziszowie Młp. W lutym 1989 r. wszedł w skład RKW NSZZ „Solidarność” w Rzeszowie. W kwietniu 1989 r. został przewodniczącym Komitetu Organizacyjnego NSZZ „Solidarność” Wytwórni Filtrów „PZL-Sędziszów”. Odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności przyznanym przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudę postanowieniem nr 416/2020. W imieniu Prezydenta RP odznaczenie wręczył prezes IPN dr Jarosław Szarek 9 lipca 2021 r.

Rodzinie i bliskim śp. Andrzeja KUBIKA wyrazy szczerego współczucia składa dr hab. Dariusz Iwaneczko, dyrektor IPN Oddział w Rzeszowie wraz z pracownikami.
 

Poniżej fragment wypowiedzi Andrzeja Kubika zmieszonej w książce „Historia Solidarności w Ropczycach i Sędziszowie Małopolskim”, której autorami są Stanisław Wójciak i Jan Flisak.

– W latach siedemdziesiątych pracowałem w Wytwórni Filtrów, najpierw w planowaniu na produkcji, później w kontroli i technologii. Potem pracowałem jako nauczyciel-instruktor w warsztatach Szkoły Zasadniczej, przy Wytwórni Filtrów. W roku 1980 pracowałem na wydziale W-1, w planowaniu, a dodatkowo pełniłem funkcję Społecznego Inspektora Pracy. Dobrze znałem się z Marysią Tarnawską, która pracowała w administracji.

Informacje o lipcowych i sierpniowych strajkach dochodziły do mnie z opóźnieniem i były szczątkowe. W naszym regionie, pierwszym był lipcowy strajk na WSK w Mielcu. Bezpośrednie kontakty z WSK Mielec miała Marysia Tarnawska. To ona głównie przekazywała mi, co się dzieje na Wybrzeżu i w Mielcu. Mogę powiedzieć, że ona była głównym inspiratorem strajku w Sędziszowie, w Filtrach w sierpniu 1980 roku. Po strajku zawiązaliśmy grupę inicjatywną „Solidarności”, wzorowaną na WSK Rzeszów. W jej skład weszli: Stanisław Magdoń, Maria Tarnawska, Tadeusz Nyzio i ja.

W Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego w Rzeszowie uzyskiwaliśmy informacje o tym, jak działać, jak zgłaszać komitety założycielskie Wolnych Związków Zawodowych. Po kolejnym spotkaniu (wrzesień 1980) powołaliśmy Komitet Założycielski. W jego skład weszło 5 osób: Stanisław Wiktor jako przewodniczący, Andrzej Sochacki, Maria Tarnawska, Andrzej Kubik, Stanisław Magdoń.

Następnie wybrana została Komisja Zakładowa NSZZ „Solidarność”, w której przewodniczącym został Stanisław Wiktor, wi­ceprzewodniczącym Andrzej Kubik, sekretarzem: Tadeusz Nyzio. W naszym zakładzie zdecydowana większość załogi zapisała się do „Solidarności”, było to około 85% pracowników. Byli tam też członkowie partii, którzy występowali z PZPR. W tym czasie w zakładzie było 37 członków PZPR. Warto przypomnieć postulaty, jakie wysunęliśmy w 1980 roku, które były wzorowane na postulatach gdańskich. Redagowali je Andrzej Sochacki i Maria Tarnawska. Atmosfera w zakładzie była dość przychylna ze strony dyrekcji. Pamiętam, że pierwszą naszą akcją była pomoc dla Włoch. W 1981 roku była powódź w tym kraju, my zbieraliśmy dla nich pomoc. Potem odwieźliśmy to, co zebraliśmy, do Rzeszowa, do Zarządu Regionu „Solidarności”.

Następną była decyzja, aby ufundować sztandar dla naszej Komisji Zakładowej „S”. Rozpisaliśmy konkurs i projekt wykonał Kazimierz Szydło. Niestety, nie dane było dokończyć tych prac, gdyż nadszedł stan wojenny. Jako „Solidarność weszliśmy w skład komisji zajmującej się podwyżką płac dla pracowników. Byliśmy w Komisji Socjalnej w odbiorze i rozdziale mieszkań zakładowych. Włączaliśmy się także w akcje strajkowe związane z wydarzeniami w regionie i kraju. Jeździliśmy systematycznie do Rzeszowa, do Zarządu Regionu „Solidarności” (mieścił się wówczas na Placu Wolności), przywoziliśmy stąd aktualną prasę związkową .

Takim ważnym wydarzeniem w naszym zakładzie było zawieszenie krzyża na halach produkcyjnych. Tą akcję zaproponowali sami ludzie. Komisja Zakładowa i każdy wydział miał zakupić „swój”. Można je było kupić w Rzeszowskim Veritasie. Następnie uroczyście je poświęcano i zawieszano. Jest piękna historia jednego takiego krzyża z 1950 roku, który kiedyś wisiał w zakładzie, a który dopiero w 1980 można było ponownie zawiesić na hali produkcyjnej.

Innym takim znaczącym wydarzeniem była sprawa wykonania proporczyka „S” Filtrów. W tamtych czasach taka sprawa wymagała uzyskania zgody m.in. urzędu „cenzury”. Najbardziej był w sprawę zaangażowany Stanisław Wiktor, którego znajomy je zaprojektował. Wykonawcą proporczyków był W. Sitek, który wykonał je w ilości 2000 sztuk. Część została rozprowadzona między ludzi, jeszcze przed 13 grudnia 1981 r., a część niestety została skonfiskowana przez władze w stanie wojennym. Planowaliśmy, że z pieniędzy ze sprzedaży proporczyków wykonamy sztandar „Solidarności”. W połowie 1981 roku, powstała Międzyzakładowa Komisja Koordynacyjna „S”. Przewodniczącą MKK została Maria Tarnawska. Komisja Koordynacyjna mieściła się w budynku naprzeciwko Wytwórni Filtrów, w pomieszczeniu kiosku. Potem MKK otrzymała pomieszczenie po Komisji Związków Zawodowych (CRZZ).

Zapowiedzią stanu wojennego w zakładach pracy było powołanie Komisji Wojskowych (zwanymi także doradcami), które pojawiły się w zakładzie około czerwca 1981. „Filtry” miały wówczas produkcję wojskową (i tym to tłumaczono) u nas był nim pułkownik Kostrzewa.

W dniu wprowadzenia stanu wojennego (w niedzielę) około 9.00 chciałem wejść do zakładu, do  biura Komisji „S”. Biura były już obstawione. Przez bramę mnie już nie wpuścili. Udałem się do dyrektora Ciepielowskiego, żeby mi pozwolił wejść na zakład. Mieszkał w bloku, był moim sąsiadem. Dyrektor ubrał się i poszliśmy do zakładu: on do swojego gabinetu, a ja do biura. Zabrałem pieczątki i cały „Serwis Informacyjny”. Spakowałem również do pudełek całą bibliotekę zakładową, związkową dokumentację, zamknąłem biura i wyszedłem. W poniedziałek rano miałem spakowane rzeczy wywieźć. Mnie szczególnie zależało na pieczątkach, aby władza nie podszywała się pod Solidarność. Później przyjechali do mnie do domu Stanisław Hulek, Ryszard Świętoń, Zofia Koboz i naradzaliśmy się, co będziemy robić.

W poniedziałek w „Filtrach” próbowaliśmy zorganizować strajk, chociaż jednogodzinny, ale nie zostało to ”podjęte” przez za­łogę. Po kilku godzinach zostaliśmy wezwani do dyrektora (Stanisław Wiktor i ja) i poinformowano nas, że biuro „Solidarności” ma być zaplombowane, a my przeniesieni na inne miejsca pracy.

Następnie, w obecności pracownika administracji zakładu i wojska, biuro zostało zamknięte i opieczętowane. Materiały solidarnościowe wcześniej pochowaliśmy na wydziałach. Te pro­porczyki „S” zostały w biurze. Po pewnym czasie, jakiś wojskowy wszedł do biura i zabrał nam je wraz z pozostałymi, nieschowany­mi materiałami.

Warto wspomnieć, że w Sędziszowskich Zakładach Drzewnych został zabrany sztandar „Solidarności”,  wszystkie dokumenty i materiały, jakie znajdowały się wtedy w biurze „S”. A w „Filtrach” , nawet nasza Biblioteka Zakładowa „S” wylądowała u mnie. Zdołałem ją dochować do dzisiaj, chociaż SB i „partyjni” w tamtych latach sugerowali, że ją ukradłem. Zamierzam te wszystkie materiały, związane z historią „Solidarności” przekazać jakiejś instytucji, aby je zachować, po to, by móc z nich korzystać.

Andrzej Kubik

do góry