80. rocznica rozwiązania Armii Krajowej w Podokręgu Rzeszów

80 lat temu 5 lutego 1945 r. komendant Podokręgu AK Rzeszów mjr Stanisław Pieńkowski „Hubert” wydał rozkaz rozwiązujący wszystkie formacje, instytucje i komórki rozkazodawcze AK na terenie powierzonego mu Podokręgu.

19.01.2025

19 stycznia 1945 r. Komendant Główny Armii Krajowej gen. Leopold Okulicki „Niedźwiadek”, „Termit”, zgodnie z decyzją Rządu Rzeczypospolitej Polskiej w Londynie z 17 stycznia, wydał rozkaz o rozwiązaniu AK. Współcześnie rozkaz ten nader często jest tłumaczony jako rozkaz nakazujący zakończenie walki przez żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego. Jednak zarówno historia tego rozkazu, jak i analiza jego treści świadczą o czymś zupełnie innym.

W rozkazie tym czytamy: „Postępująca szybko ofensywa sowiecka doprowadzić może do zajęcia w krótkim czasie całej Polski przez Armię Czerwoną. Nie jest to jednak zwycięstwo słusznej sprawy, o którą walczymy od roku 1939. W istocie bowiem – mimo stwarzanych pozorów wolności – oznacza to zmianę jednej okupacji na drugą, prowadzoną pod przykrywką Tymczasowego Rządu Lubelskiego, bezwolnego narzędzia w rękach rosyjskich.

Żołnierze! Od 1 września 1939 r. Naród Polski prowadzi ciężką i ofiarną walkę o jedyną Sprawę, dla której warto żyć i umierać: o swą wolność i wolność człowieka w niepodległym Państwie.

Wyrazicielem i rzecznikiem Narodu i tej idei jest jedyny i legalny Rząd Polski w Londynie, który walczy bez przerwy i walczyć będzie nadal o nasze słuszne prawa.

Polska według rosyjskiej receptury nie jest tą Polską, o którą bijemy się szósty rok z Niemcami, dla której popłynęło morze krwi polskiej i przecierpiano ogrom męki i zniszczenie Kraju. Walki z Sowietami nie chcemy prowadzić, ale nigdy nie zgodzimy się na inne życie, jak tylko w całkowicie suwerennym, niepodległym i sprawiedliwie urządzonym społecznie Państwie Polskim.

Obecne zwycięstwo sowieckie nie kończy wojny. Nie wolno nam ani na chwilę tracić wiary, że wojna ta skończyć się może jedynie zwycięstwem jedynie słusznej Sprawy, tryumfem dobra nad złem, wolności nad niewolnictwem. Żołnierze Armii Krajowej! Daję wam ostatni rozkaz. Dalszą swoją pracę i działalność prowadźcie w duchu odzyskania pełnej niepodległości państwa i ochrony ludności polskiej przed zagładą. Starajcie się być przewodnikami narodu i realizatorami niepodległego państwa polskiego. W tym działaniu każdy z Was musi być dla siebie dowódcą. W przekonaniu, że rozkaz ten spełnicie, że zostaniecie na zawsze wierni tylko Polsce oraz by Wam ułatwić dalszą pracę – z upoważnienia Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zwalniam was z przysięgi i rozwiązuję szeregi AK. W imieniu służby dziękuję Wam za dotychczasową ofiarną pracę. Wierzę głęboko, że zwycięży nasza Święta Sprawa, że spotkamy się w prawdziwie wolnej i demokratycznej Polsce. Niech żyje Wolna, Niepodległa, Szczęśliwa Polska”.

W tym samym dniu gen. „Niedźwiadek” wydał drugi ściśle tajny rozkaz, precyzujący szczegóły zabezpieczenia podziemnego wojska. Pisał w nim: „Dowódcy nie ujawniają się, żołnierzy zwalnia się z przysięgi, wypłacić dwumiesięczne pobory z dodatkami pracownikom etatowym, żołnierzom na utrzymanie po 20 dolarów papierowych. Oddziały rozwiązać, broń całą ukryć. Skompromitowanych przesunąć na inny teren i zamelinować”.

Gen. bryg. Leopold Okulicki „Niedzwiadek”, „Termit” (1898–1946) – domena publiczna

Wieczorem tego samego dnia gen. „Niedźwiadek” w depeszy do szefa Sztabu Naczelnego Wodza Sił Zbrojnych w Londynie, gen. Stanisława Kopańskiego, pisał: „Sam, z mocno zredukowanym sztabem, przechodzę do konspiracji, rozwijając ją na NIE”. Słowo NIE na końcu cytatu oznaczało kadrową organizację wojskową, mającą kontynuować walkę o niepodległość Polski pod okupacją sowiecką. Nazwa miała dwojakie znaczenie, pierwsze, jako skrót od słowa „Niepodległość”, drugie jako symbol sprzeciwu wobec ZSRS. Generał Okulicki został Komendantem Głównym NIE.

Zanim rozkaz o rozwiązaniu AK dotarł do zakonspirowanego wojska potrzebny był czas. W przypadku Rzeszowszczyzny, przez którą przewalała się masa sowieckiego wojska idąca do zimowej ofensywy, nastąpiło to dopiero 17 dni po jego wydaniu, tj. 5 lutego 1945 r. Wówczas to komendant Podokręgu AK Rzeszów, mjr Stanisław Pieńkowski „Hubert”, wydał swoim podkomendnym stosowny rozkaz, w którym pisał: „Wykonując rozkaz Wodza Naczelnego W[ojska] P[olskiego] ROZWIĄZUJĘ wszystkie formacje, instytucje i komórki rozkazodawcze Armii Krajowej na terenie powierzonego mi Podokręgu. Inspektorzy, d[owód]cy, k[o]m[en]d[an]ci placówek i samodzielnych oddziałów niezwłocznie rozwiążą podległe im jednostki, zabezpieczając majątek i akta organizacyjne, broń i sprzęt we właściwym czasie oddamy Rządowi Polskiemu, od którego je otrzymaliśmy. Nasze archiwa świadczą o części dziejów Polski i przechowane będą dla historyka, który w Niepodległej Polsce zechce pracować nad historią naszej walki.

Z TĄ CHWILĄ WSZELKIE KONTAKTY ORGANIZACYJNE USTAJĄ. Jako organizacja przestaliśmy istnieć.

JAKO LUDZIE IDEI BYLIŚMY I JESTEŚMY – I ŻADNA SIŁA NAS NIE WYTĘPI.

Pracując we wszystkich dziedzinach państwa, kierowanych obcą nam ręką, macie myślą dążyć do Polski niezależnej od obcej przemocy, Polski, której kultura dźwigała nasze wschodnie połacie i stworzyła na wieczne czasy polskie Wilno, polski Lwów, obok polskiego Gdańska.

Armia Krajowa przez pięć lat walki podziemnej stworzyła nowy typ bojownika o niepodległość Polski.

Tu muszę podkreślić dużą zasługę naszych kobiet, bojowniczek Niepodległości, które na wszystkich szczeblach organizacji i we wszystkich dziedzinach pracy, od oddziałów partyzanckich, poprzez najcięższą i najbardziej niewdzięczną służbę kurierską, aż do pracy w komórkach rozkazodawczych, dały najwyższe wartości, nie szczędząc swego życia na równi z resztą żołnierzy.

Pięć lat naszych bojów nauczyło […] żołnierzy dawać życie, trud i mękę dla Polski. Powstanie w Warszawie, Wilnie, Lwowie, w lasach Lubelszczyzny i nasze walki na stokach Karpat i w widłach Wisły i Sanu – przygotowały zastępy żołnierzy i obywateli, którzy na wezwanie prawdziwego Rządu RP staną gotowi do walki w każdej chwili w każdym zakątku Polski.

Żołnierze. Rozchodzimy się w tej chwili każdy do swej pracy. Ale wybije godzina, w której staniemy znowu w bojowym ordynku z bronią i pójdziemy tym razem do ostatniej walki po zwycięstwo. Ci, których hasło to zastanie w szeregach wojska obecnego, będą wiedzieli, po czyjej stronie ich miejsce.

Przed rozejściem się wznieśmy wspólny okrzyk: Rzeczypospolita Polska, jej Prezydent Władysław Raczkiewicz, Wódz Naczelny Generał Bór-Komorowski – Niech żyją!

Hubert

K[o]m[en]d[an]t Podokręgu [AK]”    

W ciągu następnych dni wiadomość o rozwiązaniu AK dotarła do dowódców terenowych, i dalej do tysięcy szeregowych żołnierzy AK (latem 1944 r. Podokręg AK Rzeszów liczył prawie 50 tys. zaprzysiężonych żołnierzy AK). Ponadto, po 8 lutego 1945 r., kiedy to Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Władysław Raczkiewicz wygłosił transmitowane przez rozgłośnie BBC w Londynie przemówienie pożegnalne do żołnierzy AK, wieść o rozwiązaniu AK była już znana powszechnie. Rozpoczął się wówczas trwający kilka miesięcy okres likwidacji AK i jego komórek terenowych oraz powstawania struktur kolejnych organizacji niepodległościowych i antykomunistycznych jak „Niepodległość” i Delegatura Sił Zbrojnych na Kraj. Warto dodać, że na Rzeszowszczyźnie rozwiązanie AK miało drugie, mniej znane oblicze. Otóż na przełomie listopada i grudnia 1944 r. sowiecki kontrwywiad wojskowy aresztował część kadry dowódczej Podokręgu rzeszowskiego AK, w tym komendanta Podokręgu, ppłk. Kazimierza Putka „Zwornego”, jego zastępcę, ppłk. Antoniego Dębskiego i szefa sztabu, por. Zenona Sobotę. W niewoli znaleźli się również oficerowie Inspektoratów Mieleckiego i Przemyskiego. Sowieci zaproponowali uwięzionemu ppłk. Putkowi utworzenie dywizji piechoty AK mającej walczyć w ramach komunistycznego WP, ale z zachowaniem niezależności wewnętrznej. Tą prowokacyjną akcją kierował osobiście gen. Paweł Mieszik, zastępca naczelnika Głównego Zarządu Kontrwywiadu „Smiersz” Ludowego Komisariatu Obrony ZSRS. 5 stycznia 1945 r. przedstawiciel I Frontu Ukraińskiego, gen. „Michajłow”, przekazał płk. Putkowi pisemne gwarancje bezpieczeństwa dla wszystkich ujawniających się żołnierzy AK oraz obiecał wstrzymanie dalszych represji wobec AK. W rozkazie mobilizacyjnym z 18 stycznia 1945 r., ppłk Putek, którego zwolniono z aresztu, nakazał żołnierzom AK ujawniać się i zgłaszać do „komisji przeglądowych”, które przeprowadzały ewidencję, w celu skierowania do służby w formowanej dywizji. W rzeczywistości ludzie ci byli aresztowani, a w najlepszym razie trafiali do wojska Berlinga. Rozkaz o rozwiązaniu AK sprawiał, że rozkaz ppłk. Putka (choć i tak niewiążący, gdyż wydany pod presją z więzienia) tracił moc zupełnie. Do służby w dywizji zgłosiła się zaledwie garstka ludzi, a ppłk Putek został ponownie aresztowany.

Rozkaz nr 10 p.o. inspektora Inspektoratu Rejonowego AK Jasło kpt. Józefa Modrzejewskiego „Prawdzica” z 15 lutego 1945 r. – zbiory IPN

 

Por. rez. łączności/mjr Stanisław Maria Pieńkowski „Brona”, „Hubert”, „Strzembosz”, ur. 24 września 1900 r. w Warszawie. Oficer rezerwy łączności Wojska Polskiego. Działacz Polskiej Organizacji Wojskowej w Warszawie. Od listopada 1918 r. w Wojsku Polskim. W latach 1918–1919 brał udział w walkach z Ukraińską Armią Halicką, w 1920 r. jako ochotnik w wojnie polsko-bolszewickiej. Po demobilizacji z wojska pracował jako kierownik referatu mniejszościowego Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie, a od 1933 r. na tym samym stanowisku w Poznaniu. We wrześniu 1939 r. ewakuowany do Krosna. Od listopada 1939 r. działał w tajnej konspiracji niepodległościowej. Organizował i był pierwszym inspektorem Inspektoratu Rejonowego ZWZ Jasło. W latach 1941–1944 przydzielony do Sztabu Komendy Okręgu ZWZ–AK Kraków. Od 1943 r. kierował Ekspozyturą wywiadu ofensywnego KG AK w Podokręgu AK Rzeszów. W grudniu 1944 r. mianowany p.o. komendantem Podokręgu AK Rzeszów. Formalną nominację na to stanowisko otrzymał 26 stycznia 1945 r. Wcześniej 1 stycznia 1945 r. awansowany przez KG AK na stopień majora. Od lutego do lipca 1945 r. pełnił funkcję komendanta Podokręgu AK Rzeszów (w likwidacji), a od maja tego roku komendanta Podokręgu DSZ Rzeszów. 19 lipca 1945 r. zatrzymany przez funkcjonariuszy WUBP w Rzeszowie. W trakcie pobytu w areszcie pod wpływem brutalnych metod śledczych oraz presji szefa WUBP w Rzeszowie mjr. Władysława Sobczyńskiego i doradcy sowieckiego ppłk. Nowikowa, 26 lipca wystosował z więzienia odezwę do podległych inspektorów oraz swojego zastępcy mjr. Wincentego Rutkowskiego „Haszysza”, w której uzasadniał konieczność ujawnienia się żołnierzy AK. Jednocześnie informował o gwarancjach otrzymanych od przedstawicieli komunistycznej bezpieki. Rutkowski odmówił podporządkowania się jego apelom i przystąpił do torpedowania tej inicjatywy. 16 października 1945 r. zwolniony z aresztu z zadaniem porozumienia się z Komisją Likwidacyjną AK Obszaru Południowego w Krakowie i ujawnienia Podokręgu, archiwum, kluczy do szyfrów oraz swoich współpracowników. Nie wykonał tego zadania i 24 października 1945 r. ponownie został ujęty przez funkcjonariuszy WUBP w Rzeszowie i osadzony w areszcie. Ostatecznie 22 grudnia 1945 r. opuścił więzienie i wyjechał do Poznania, gdzie zamieszkał. W latach 1955–1975 inwigilowany przez UB i SB. Zmarł 23 marca 1989 r. w Poznaniu.     

Karta daktyloskopijna mjr. Stanisława Pieńkowskiego wykonana po aresztowaniu przez funkcjonariuszy WUBP w Rzeszowie 23 sierpnia 1945 r. 
– zbiory IPN

dr Paweł Fornal, dr Mirosław Surdej

(OBBH IPN w Rzeszowie)

do góry