„Historia Misia Wojtka” – zajęcia edukacyjne dla uczniów SP nr 1 w Pstrągowej

13.06.2024

Wojtek był syryjskim niedźwiedziem brunatnym adoptowanym przez żołnierzy 22 Kompanii Zaopatrywania Artylerii w 2 Korpusie Polskim, dowodzonym przez gen. Władysława Andersa. Jego historia jest tematem warsztatów dla dzieci z prowadzonych przez edukatorów z Instytutu Pamięci Narodowej. 

13 czerwca 2024 r. uczniom ze Szkoły Podstawowej nr 1 w Pstrągowej Katarzyna Kyc z Oddziałowego Biura Edukacji Narodowej IPN w Rzeszowie przedstawiła wykład, prezentację oraz konkurs z nagrodami na temat historii „Misia Wojtka - żołnierza gen. Andersa”. Spotkanie cieszyło się  dużą aktywnością i wiedzą na temat  historii Polski większości uczniów.

Nie zabrakło prezentacji filmu animowanego „Co by było, gdyby zwierzęta mówiły”, po którego obejrzeniu uczniowie wypełniali karty pracy oraz pieśni „Czerwone Maki na Monte Cassino”. Jej melodia i dwie pierwsze zwrotki powstały w nocy z 17 na 18 maja 1944 r., podczas pamiętnej bitwy o Monte Cassino, trzecia zwrotka natomiast 18 maja już po zwycięskim jej zakończeniu. Autorem tekstu jest Feliks Konarski żołnierz II korpusu Polskich Sił Zbrojnych na zachodzie pod dowództwem generała dywizji Władysława Andersa. Kompozytorem melodii jest Alfred Schutz, dyrygent i aktor, członek Teatru Żołnierza Polskiego, stacjonującego w Campobasso pod Monte Cassino.

Historia Misia Wojtka
8 kwietnia 1942 roku polscy żołnierze maszerując wraz uchodźcami cywilnymi z Pahlevi w Iranie do Palestyny spotkali perskiego chłopca niosącego małego niedźwiadka brunatnego. Matka niedźwiadka została najprawdopodobniej zastrzelona przez myśliwych. Niedźwiadek tak zachwycił 18-letnią Irenę (Inkę) Bokiewicz, że namówiła por. Anatola Tarnowieckiego, by jej go kupił. Kolejne trzy miesiące maluch spędził pod opieką Inki w obozie dla uchodźców niedaleko Teheranu. W sierpniu 1942 roku niedźwiadek został podarowany 22 Kompanii Zaopatrywania Artylerii. Niedźwiadek nie umiał jeszcze jeść i żołnierze karmili go zmieszanym z wodą skondensowanym mlekiem z butelki po wódce i skręconego ze szmat smoczka. Podobno z tego powodu Wojtkowi na zawsze pozostało upodobanie do napojów z takiej butelki. Miś został oficjalnie wciągnięty na stan ewidencyjny 22 Kompanii Zaopatrywania Artylerii, z którą to jednostką przeszedł cały szlak bojowy: z Iranu przez Irak, Syrię, Palestynę, Egipt do Włoch, a po demobilizacji do Wielkiej Brytanii.

Niedźwiadkiem opiekowano się troskliwie. Jego ulubionymi przysmakami były owoce, słodkie syropy, marmolada, miód oraz piwo, które dostawał za dobre zachowanie. Jadał razem z żołnierzami i spał z nimi w namiocie. Kiedy urósł, dostał własną sypialnię w dużej drewnianej skrzyni, nie lubił jednak samotności i często w nocy chodził przytulać się do śpiących w namiocie żołnierzy. Był łagodnym zwierzęciem mającym pełne zaufanie do ludzi. Stwarzało to często zabawne sytuacje z udziałem obcych żołnierzy lub ludności cywilnej.

Żołnierze wspominają, że Wojtek uwielbiał jazdę wojskowymi ciężarówkami – w szoferce, a czasami na skrzyni, czym wzbudzał sporą sensację na drodze. Lubił też zapasy z żołnierzami, które na ogół kończyły się jego zwycięstwem: pokonany leżał „na łopatkach” a niedźwiedź lizał go po twarzy. Pośród opowieści o Wojtku jest również taka, jak to podczas działań pod Monte Cassino kapral Wojtek pomagał pozostałym żołnierzom w noszeniu ciężkich skrzyń z amunicją artyleryjską i nigdy nie zdarzyło mu się żadnej upuścić. Od tamtej pory symbolem 22 Kompanii stał się niedźwiedź z pociskiem w łapach. Odznaka taka pojawiła się na samochodach wojskowych, proporczykach i mundurach żołnierzy.

 

 

 

do góry